>>> Prawdziwa wiedza to świadomość rozmiarów własnej ignorancji. <<<
Matka Gaja przytyła?
Wpisany przez MM   
środa, 22 lutego 2012 22:31
Martyna Elsner
Matka Gaja przytyła?

Depresja. Temat, który już od zarania dziejów towarzyszy człowiekowi. Pierwszy przypadek opisał Sokrates, a gdy skończysz czytać to zdanie, to pewnie jakaś osoba popełni samobójstwo właśnie z tego powodu.

Nie wierzę, że żadnemu z Was kiedykolwiek nie doskwierała samotność. Jedni przechodzą to lepiej, inni gorzej. Jedni w tym czasie płaczą, inni zajadają się słodyczami. Każdy ma swój sposób. To ona – siostra depresji - jest motorem napędowym naszych zachowań, przyzwyczajeń, a przede wszystkim emocji. Istnieją osoby, które właśnie z tego powodu za-padają w depresję. Błahe? Może i tak, dla kogoś, kto nigdy tego nie doświadczył lub może ma godny pozazdroszczenia charakter, na pewno.

Fobia społeczna, bo właśnie tak nazywają depresję mądre podręczniki psychologii, jest, i to pewne, chorobą, choć dość specyficzną. Postrzegana przez „babcie (czy też dziadków) Dobra Rada” jako wymówka od pracy, lenistwo i nieużyteczność jednostek skażonych. Może to i prawda, ale to z reguły nie wina chorego. Co można poradzić, jeśli zostawili nas znajomi lub co gorsza przyjaciele, którzy pod wpływem jednorazowej korzyści odrzucili naszą obecność?

Czym właściwie jest taka przyjaźń i czy można ją jakoś zdefiniować? Według Arystotelesa, możemy ją podzielić na trzy grupy: jedna z nich stawia przyjaźń na szali użyteczności (wzajemnych korzyści), inna na przyjemności, jaką czerpiemy z niej, i ostania oparta jest na „dzielności etycznej”. Stagiryta określa perfekcyjną przyjaźń z grecka haplos - przyjaźń bez ograniczeń ani przeszkód. Według niego przyjaźń może się pojawić jedynie między dobrymi ludźmi. Wśród ludzi zepsutych – jakkolwiek dziwnie to brzmi – nie może ona zaistnieć. To dobro nie musi się objawiać jedynie w moralności, może odnosić się do dziedziny życia czy po prostu prozaicznego - choć wcale nie takiego prostego - dobrego wypełniania swoich obowiązków.
Tak więc, czy w świetle tych starogreckich faktów to wina Jasia, że choruje na depresję? Odpowiedź jest jednoznaczna – nie. W tym momencie przychodzi mi do głowy fragment z Księgi Hioba: „Bracia ode mnie uciekli, znajomi stronią ode mnie, najbliżsi zawiedli i domownicy, zapomnieli mnie goście mego domu. Dla moich służebnic jam obcy, stałem się w ich oczach nieznany” (Hi 19,13–15).

Depresja, która jak znienawidzona teściowa, może przybyć w każdym momencie, zmienia nie tylko postrzeganie świata, ale również nastrój, a co za tym idzie poglądy, które mogą i zapewne staną się pod jej wpływem bardziej radykalne. (…). Nawet Matka Gaja jakby przytyła i nie wygląda już tak zniewalająco, jak dawniej. Poszarzała cera, wypadające włosy, zwisające fałdy sinej skóry… Ładniej można to ująć językiem medycyny: „(...) chorzy na depresję mają w korze płata potylicznego niedobory neuroprzekaźnika określanego w skrócie GABA (kwas gammaaminomasłowy), odpowiadającego za zjawisko tzw. supresji wzrokowo-przestrzennej.”

Mówią, że gdy rozum śpi, budzą się demony. Wiem jednak, że kiedy rozum działa na jawie, demon, jakim się stałam sama dla siebie, jest zagrożeniem.

Pojawił się pewnego dnia. Słodkie „Witaj nazywam się Phobia sociales od dzisiaj będę tobie wierny i nie porzucę cię tak łatwo jak zrobiła to kolejna osoba w twoim życiu” - nie padło z jego ust, choć od pierwszego momentu wiedziałam, że właśnie tak będzie. Gdyby jednak się przedstawił, przywitałabym się z nim grzecznie, wytyczyła jakieś granice: „Będziesz ze mną wtedy, kiedy myję zęby i ewentualnie coś jem, a jeśli jestem wśród ludzi albo gdy wieczorem kładę się do łóżka, to proszę połóż się gdzieś z dala ode mnie i poczytaj moją ulubioną książkę bądź posłuchaj mojego iPoda, choć nie wiem, czy lata 60. przypadną Ci do gustu”.

Depresję zawsze wyobrażałam sobie jako kobietę, z którą coś jest nie tak. Jednak tym razem przyszedł do mnie pan. Ubrany w elegancki garnitur oraz przyodziany w idealnie wypastowane buty. Opatulony szarym szalikiem z grubej wełny, stoi w czarnym płaszczu, tuż obok mnie. W ręku trzyma gitarę dobrej jakości, by umilić mi czas smętnymi piosenkami. Jest perfekcyjny w swej miłości do mnie, czuję go niemal w każdej sekundzie. Macha do mnie i śpiewa sentymentalne piosnki niczym idealny przyjaciel, ale z rewolwerem w ręku.

Pomoc? Owszem, plotkowałam o moim nowym partnerze z wieloma osobami, autorytetami, ludźmi bardziej doświadczonymi. Niestety, mój chłopak jest jeden na milion. Nie działają na niego uniwersalne tabletki dla każdego. Zresztą jak się zacznie używać za dużo chemii, to przecież można to nazbyt polubić i zamiast się leczyć, stanie się na odwrót.

Co prawda nie możecie go dotknąć, bo gdyby można było, już milion razy bym się do niego przytuliła, spojrzała w jego brązowe oczy, wręcz się uśmiechnęła i zaśpiewała z nim rzewną balladę. Ale jest nieuchwytny i tym właśnie przypomina mi osoby, które pewnego dnia stały mi się obce. (…).

Od kiedy mam depresję, to ciśnienie, światło, liście i słońce zdają się nastrajać do mojego wnętrza. Więc najlepszym dla mnie będzie zero gestów, min, ruchów i emocji kierowanych w moją stronę. Nie działa frazes „będzie lepiej”. Nawet kiedy uśmiecham się do słońca – tak, zdarza mi się uśmiechać - nawet wtedy go czuję.

Kiedy rozum śpi, budzą się demony. Ale czy mogę im oddać swoją depresję? Elegancki pan Phobia sociales nie odpuszcza nigdy, więc jaki jest najlepszy sposób, by wystawić jego walizki za drzwi? Nie ma idealnej recepty, ale odrobina egoizmu w tym „kolorowym” świecie na pewno nie zaszkodzi. A oprócz tego? Uświadom sobie człowieku miły, że depresja, ból, samotność to nieodłączna część naszego życia. Nie ma życia bez bólu, zawsze jakiś z nami jest. Wyobraź sobie, że jesteś kamykiem, który właśnie wpadł do rzeki, nie zatrzymywany przez nic, opada na dno, jest wolny. Jeśli poczujesz się jak kamyk, który osiadł na piaszczyste dno zbiornika, poczujesz się wolny. I taki masz być. Wtedy Matka Gaja przejdzie na dietę i zrzuci zbędne kilogramy.

(Martyna Elsner, II b)
 

Srebrna Szkoła 2019

Srebrne liceum 2019

Fundacja Edukacyjna "Perspektywy"
potwierdza, że II LO w Raciborzu
uplasowało się na 227. miejscu
w Rankingu Liceów i Techników
PERSPEKTYWY 2020

Dane adresowe

II Liceum Ogólnokształcące
im. A. Mickiewicza

Kard.S.Wyszyńskiego 3
47-400 Racibórz
tel.: (032) 415 56 57
fax.: (032) 415 56 57

drugieloraciborz@poczta.onet.pl

sekretariat@2loraciborz.pl

Dziennik elektroniczny

 
baner vulcan 1
 

Facebook & Twitter

 
facebook
 
twitter

Raciborskie strony

 

Powiat Raciborski



Racibórz



Nasz Racibórz



Racibórz



Nowiny Raciborskie



 

II Liceum Ogólnokształcące Nr 2 w Raciborzu, 2009 ©